W ostatnich latach popularność Lola Nena’s eksplodowała — marka, która zaczynała jako mały food-cart na Filipinach, zyskała rozgłos dzięki wyrazistym słodko-słonym smakom: serowym pączkom, siopao tostado, pichi-pichi i innym przekąskom. Jednakże — wbrew często entuzjastycznym opiniom — coraz częściej słychać głosy ostrzegające przed menu tej firmy. W tym artykule przyglądam się, skąd się biorą zarzuty, czy są uzasadnione i na co zwracać uwagę.
Kim jest Lola Nena’s i co oferuje menu
Lola Nena’s to sieć gastronomiczna założona przez rodzinę Teotico–Santana. Nazwa nawiązuje do prababci współzałożycielki — “Lola Nena” = “Babcia Nena” — co miało budować obraz domowego, przytulnego jedzenia, jak w domu dziadków.
Ich menu to mieszanka klasyków filipińskiej ulicznej kuchni i słodkich przekąsek — wśród najpopularniejszych są:
- Old-Fashioned / Triple Cheese Donuts — pączki z roztopionym serem w środku, chrupiącą obwódką i słodką posypką.
- Siopao Tostado — rodzaj bułki (albo małego “bułeczno-bułkowego” dania) często serwowanego jako przekąska.
- Pichi-Pichi — tradycyjna filipińska ryżowa przekąska — jedna z “korzeniowych” potraw, od których zaczynała marka.
- Dania typu “pancit”, “canton bihon” — czyli filipińskie makarony / kluski / dania z makaronu, często podawane z dodatkami.
Dzięki intensywnym smakom (ser + słodycz, bułki + sycące nadzienia), przystępnej cenie i łatwej dostępności — Lola Nena’s szybko stała się hitem, zwłaszcza wśród młodych, studentów i osób szukających szybkiego jedzenia na wynos.
Skąd pomysł, że “menu jest niebezpieczne” — realne i wyolbrzymione obawy
Określenie „najbardziej niebezpieczne menu” dla Lola Nena’s nie pochodzi (przynajmniej na razie) z epidemiologicznych raportów ani z oficjalnych ostrzeżeń sanitarnych. Jednak istnieją powody, by ostrożnie podchodzić do tego, co się je i dlaczego. Oto kilka najczęściej powtarzających się krytyk i obaw:
🔸 1. Wysoka zawartość kalorii, tłuszczu i przetworzonych składników
Produkty takie jak pączki serowe, siopao, smażone bułki czy słodkie przekąski — typowe dla menu Lola Nena’s — są często bardzo kaloryczne, bogate w cukry, tłuszcze i przetworzone składniki. Regularne spożywanie takich potraw, zwłaszcza w dużych ilościach, może sprzyjać problemom zdrowotnym: otyłości, chorobom serca, cukrzycy typu 2 czy zaburzeniom metabolicznym.
Dla osób, które traktują te przekąski jako “fast-food” albo “przekąskę codziennie” — to realna pułapka. Nawet jeśli smak kusi, warto pamiętać, że “comfort food” może mieć swoją cenę.
🔸 2. Duża dostępność + łatwość “nadkonsumpcji”
Lola Nena’s zyskała popularność także dzięki temu, że ich jedzenie jest tanie, łatwe do zamówienia i często podawane na wynos. Według jednego z opisów menu: porcje w małych i dużych opakowaniach, różne kombinacje (np. “pancit + siopao”), opcje “box / bilao / zestaw” — co sprzyja kupowaniu większej ilości jedzenia na raz.
Taka strategia sprzedażowa może prowadzić do nadmiernego spożycia — zwłaszcza jeśli kupuje się “na zapas” lub dla grupy znajomych. W praktyce: łatwo zjeść dużo, trudno kontrolować ilość kalorii i składników odżywczych.
🔸 3. Wrażenie “comfort food / pyszne, ale ciężkie” — ryzyko dla zdrowia
Połączenie sera, smażonego ciasta, cukru, tłuszczu — typowe dla „cheese donuts” — to zestaw smaczny, ale obciążający dla układu pokarmowego. U osób wrażliwych lub mających już skłonności do chorób układu pokarmowego, regularne jedzenie takich potraw może prowadzić do problemów trawiennych, zgagi, podniesionego cholesterolu. Dla niektórych — zwłaszcza jeżeli jedzenie traktują jako fast-food — ryzyko może być znaczące.
🔸 4. Wątpliwy “wizerunek domowej kuchni” vs rzeczywistość korporacyjna
Część krytyki wobec Lola Nena’s dotyczy nie tyle samego jedzenia, co tego, jak marka jest pozycjonowana — czyli jako “domowe jedzenie babci” (“lola” = babcia). W mediach oraz w społecznościach internetowych pojawiały się zarzuty, że to jedynie marketingowy ruch: mimo ciepłego wizerunku, za marką stoi duża firma, produkcja na masową skalę i komercyjna sieć.
W 2024 roku marka znalazła się w ogniu krytyki po opublikowaniu wideo “day-in-the-life” z udziałem współzałożycielki. Wideo pokazujące tzw. “working lunch” (pracujący lunch) zostało uznane przez wielu za “oderwane od rzeczywistości”, niespójne z wizerunkiem ciepła i domowego jedzenia. W efekcie — współzałożycielka musiała oficjalnie przeprosić.
To zdarzenie podkreśliło, że za handlową nazwą “Lola Nena’s” kryje się dynamiczna korporacja — co dla część klientów oznaczało, że “domowy klimat” to tylko marketing.
🔸 5. Potencjalne ryzyko dla uczulonych / wymagających — ale brak dramatyzmu
W menu Lola Nena’s znajdują się produkty, które mogą stanowić problem dla osób z alergiami: ser, gluten, smażone ciasto itp. Jedna ze stron menu podaje, że firma deklaruje informowanie o alergenach i stosowanie procedur zapobiegania krzyżowemu zanieczyszczeniu żywności.
To dobra wiadomość — jednak “deklaracja” nie zawsze gwarantuje, że przy masowej produkcji i wielu zamówieniach alergeny będą zawsze dokładnie segregowane. Dla alergików lub osób z nietolerancjami taki system może być ryzykowny.
Czy “niebezpieczeństwo” Lola Nena’s jest realne — czy to raczej przesadzona krytyka?
Patrząc na powyższe punkty — tak, istnieją realne powody, by być ostrożnym wobec menu Lola Nena’s. Wysoka kaloryczność, duża zawartość tłuszczów i cukrów, ryzyko nadkonsumpcji to elementy, które przy regularnym lub impulsywnym jedzeniu — zwłaszcza w formie fast-food — mogą negatywnie wpłynąć na zdrowie.
Jednocześnie: nie ma — przynajmniej na dziś — publicznych raportów, które by wskazywały, że jedzenie z Lola Nena’s powoduje np. masowe zatrucia, choroby lub epidemie. Firma deklaruje przestrzeganie standardów higieny i bezpieczeństwa żywności.
Więc określenie „najbardziej niebezpieczne menu na Filipinach” wydaje się być raczej przesadą — przynajmniej w sensie medycznym. “Niebezpieczeństwo” jest raczej względne: zależy od stylu życia, częstotliwości spożycia, indywidualnych predyspozycji zdrowotnych.
Dla kogo Lola Nena’s może być szczególnie ryzykowny — i kiedy warto uważać
Jeśli należysz do jednej z poniższych grup — lub jeśli Twój styl życia sprzyja nadmiernemu jedzeniu “na szybko” — menu tej marki może być dla Ciebie bardziej problematyczne:
- jesz fast-food lub słodycze bardzo często (kilka razy w tygodniu lub więcej);
- masz skłonność do nadwagi, problemów z cholesterolem, cukrzycy, zaburzeń metabolicznych;
- masz alergie pokarmowe lub nietolerancje (np. laktozy, glutenu, nabiału);
- Twoja dieta zwykle opiera się na zdrowych, zbilansowanych posiłkach, a czasem “cheat-meale” — wtedy pączek z serem lub siopao może mocno obciążyć organizm;
- zależy Ci na jedzeniu często — np. na wynos, w nocy, przy imprezach — a kontrola porcji i jakości jest luźna.
Czy jest szansa, by Lola Nena’s zmienił coś na lepsze?
Tak — jeśli firma postawi bardziej na transparentność i zdrowe opcje. Potencjalne zmiany, które mogłyby uspokoić krytyków:
- oferowanie zdrowszych alternatyw — mniej smażonego, więcej pieczonego / gotowanego, wersje o obniżonej kaloryczności, mniejsze porcje;
- czytelne oznaczenia alergenów i składników — to już częściowo robi; ważne, by było to konsekwentnie przestrzegane;
- edukowanie klientów — przez menu, opakowania, komunikację, że ich produkty to przysmak / “cheat meal”, a nie codzienna dieta;
- transparentność produkcji i składu — by klienci wiedzieli, co jedzą: ile tłuszczu, cukru, konserwantów etc.
Jeśli marka zdecydowałaby się iść w tę stronę, mogłaby zachować swój urok “comfort food” i jednocześnie stać się bardziej przyjazna dla zdrowia — a wtedy zarzuty o “niebezpieczne menu” mogłyby stać się mniej uzasadnione.
Czy jest szansa, by Lola Nena’s zmienił coś na lepsze?
Tak — jeśli firma postawi bardziej na transparentność i zdrowe opcje. Potencjalne zmiany, które mogłyby uspokoić krytyków:
- oferowanie zdrowszych alternatyw — mniej smażonego, więcej pieczonego / gotowanego, wersje o obniżonej kaloryczności, mniejsze porcje;
- czytelne oznaczenia alergenów i składników — to już częściowo robi; ważne, by było to konsekwentnie przestrzegane;
- edukowanie klientów — przez menu, opakowania, komunikację, że ich produkty to przysmak / “cheat meal”, a nie codzienna dieta;
- transparentność produkcji i składu — by klienci wiedzieli, co jedzą: ile tłuszczu, cukru, konserwantów etc.
Jeśli marka zdecydowałaby się iść w tę stronę, mogłaby zachować swój urok “comfort food” i jednocześnie stać się bardziej przyjazna dla zdrowia — a wtedy zarzuty o “niebezpieczne menu” mogłyby stać się mniej uzasadnione.
